Zaufałem — i głęboko żałuję
Nazywam się Darek i pragnąłem tylko odzyskać pewność siebie i wreszcie mieć zdrowy, piękny uśmiech. Zaufałem Hollywood Dental w Izmirze — i dziś głęboko żałuję, że w ogóle postawiłem stopę w tej klinice.
Obietnice podczas konsultacji online
Po konsultacji online i przesłaniu im zdjęcia rentgenowskiego 3D zapewniono mnie, że mój przypadek został już rozpatrzony przez ich „zespół lekarzy". Obiecali 12 implantów i korony cyrkonowe za 5600 euro. Przedstawiciel kliniki kontaktował się ze mną co tydzień, uspokajając mnie, przekonując i namawiając do wizyty.
Szczerze wierzyłem, że jestem w dobrych rękach. Teraz wiem, że byłem tylko źródłem dochodu.
Przyjazd — i natychmiastowa zmiana warunków
Kiedy przyjechałem, wszystko zmieniło się natychmiast. Po kolejnym zdjęciu rentgenowskim nagle zażądali 6950 euro za zaledwie 8 implantów. Bez wyjaśnień, bez uzasadnienia. Tylko nacisk.
Pytania bez odpowiedzi
Zapytałem o przeszczep kości — z jakiego materiału i gdzie został wykonany. Koordynatorka odpowiedziała: „Dlaczego pana to interesuje?"
Sfałszowany certyfikat
Poprosiłem o moją dokumentację medyczną — powiedziano mi, że jej nie mają. Koordynatorka przesłała mi certyfikat ST-2799, który — po sprawdzeniu i otrzymaniu odpowiedzi z dnia 16/04/2026 z Tureckiego Ministerstwa Zdrowia — okazał się nieważny od 05.12.2025 r. Mimo to upierała się, że wszystko jest zgodne z prawem.
Rezygnacja i cisza
04.10.2026 r. poinformowałem klinikę o rezygnacji z dalszego leczenia. Zażądałem pełnej dokumentacji medycznej i opisu wykonanych zabiegów. Nie otrzymałem absolutnie nic.
Personel, który wcześniej wysyłał mi cotygodniowe wiadomości, nagle zniknął. Zero odpowiedzialności, zero odpowiedzi, zero szacunku.
Naruszenie prywatności — telefon z Austrii
Najgorsze było połączenie z austriackiego numeru. Dzwoniący znał mój adres domowy — adres, który klinika udostępniła bez mojej zgody. Ta osoba próbowała wymusić na mnie usunięcie negatywnych opinii. To przekroczyło wszelkie granice.
Dlaczego to piszę
Wszystkie rozmowy są zapisane na WhatsAppie. Dzielę się swoją historią, ponieważ ludzie zasługują na to, by wiedzieć, komu powierzyć swoje zdrowie, pieniądze i uśmiech. To moje prawdziwe doświadczenie — bolesne, stresujące i wciąż nierozwiązane.